niedziela, 20 maja 2012

Ad: post poniżej

Zdecydowanie popieram! (chcociaz osobiście jestem wielką fanką reklamy "Otopaulamegagwiazdabudyńwłatyalejazda." <3) Uważam, że ogromne bilbordy w centrum Warszawy są absolutnie nie do przyjęcia. Czekam tylko aż PKiN obleką w bawełnę z napisem OB, a Rotunda stanie się ogromną, gumową reklamą Michellin- różnica nie będzie wyraźna, jako że w zasadzie i jednego i drugiego zza plakatów już nie widać. Nie wiem jak urząd miasta- który według mnie radzi sobie zazwyczaj całkiem nieźle (chcociaż B. się chyba pod tą opinią nie podpisze)- może dopuścić do sytuacji w której zamiast Warszawy, która jest prawdopodobnie jedną z najbardziej różnorodnych stolic europejskich, turyści przyjeżdżający na Euro dowiedzą się, że Toyotę rocznik 2012 można kupić już od --- tysięcy złotych polskich. Rozkosznie, serio.
Jedno z czym się z poniższego posta (postu?) nie zgadzam to to:
"I tak juz nie jest za pięknie, (...)"
Bo przecież każdy wie, że Warszawa najwspanialszym na świacie miastem jest. Tyle.

ściskam z czułością,
J.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz